Jak zostać pilotem?

Jak zostać pilotem – takie pytanie zadaje sobie wiele osób, które stoją przed wyborem ścieżki swojej kariery i rozwijania zainteresowań. Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa. Zależy, czy interesuje nas kariera w lotnictwie cywilnym, czy też wojskowym. Bardzo istotne jest to, czy posiadamy środki na kształcenie, czy też liczymy na sfinansowanie szkolenia. Jeśli chodzi o lotnictwo wojskowe- to zasady są proste: złożenie dokumentów do szkoły wojskowej (Dęblin) i w trakcie studiów na kierunku pilotaż- przejście wszystkich poziomów szkolenia. Wymagane- bardzo dobre zdrowie, świetne wyniki na świadectwie maturalnym i po przejściu ostrej selekcji- rozpoczęcie szkolenia/nauki i…dalsza selekcja. Nie ma innej drogi.

Zupełnie inaczej jest w przypadku lotnictwa cywilnego. Tutaj też można pokusić się o próbę dostania na studia na kierunku pilotaż (Politechnika Rzeszowska), ale podobnie jak w przypadku Dęblina- jest tu ostra rywalizacja i selekcja. Jedynie wymogi zdrowotne są minimalnie łatwiejsze do „przejścia”. A druga droga? To sfinansowanie szkolenia z własnych środków. Liczyć się jednak trzeba z kosztami rzędu 200-300 tysięcy złotych na pełne szkolenie. Pierwszy krok- zdobycie licencji pilota turystycznego (bez możliwości zarabiania na tym)- to ok. 30 tysięcy złotych.

Samo szkolenie trwa od 1 do 12 miesięcy, w zależności od ośrodka. Po uzyskaniu licencji PPL(A) można kontynuować szkolenie do licencji zawodowej, tzw. CPL. Tu już jest koszt około 150-200 tysięcy złotych i około 12-24 miesięcy. Po uzyskaniu takiej licencji już możemy zarabiać, jednak do pełni szczęścia potrzebujemy licencji ATPL(A)- czyli liniowej. Sama teoria nie jest kosztowna (kilka tysięcy złotych), ale sama nauka teorii i zdanie wielu egzaminów może pochłonąć kolejne miesiące. Do pełni szczęścia będzie brakowało nam jeszcze tzw. type rating’u, czyli przeszkolenia na dany typ samolotu, np. Boeing 747. I tu dochodzą kolejne koszty, od 20 tysięcy złotych wzwyż, w zależności od ilości godzin itp. Niestety, nawet wydanie takiej kwoty i poświęcenie tylu czasu, nie zagwarantuje że zdobędziemy pracę.

Często jest bowiem wymagany nalot wyrażony w setkach godzin- a tego już nie da się „przeskoczyć” żadnymi pieniędzmi… Warto wspomnieć też o pewnej alternatywie- dostanie się na bezpłatne pełne szkolenie z gwarancją pracy np. do Swiss Air. Jednak rekrutacja zdarza się rzadko, wymagana jest biegła znajomość języka niemieckiego i.. pokrycie kosztów mieszkania, wyżywienia itd. w bardzo drogiej (dla Polaków) Szwajcarii…



Both comments and pings are currently closed.